Kamienie latają czyli 4 najczęstsze zarzuty wobec NGO

Photo credit: marfis75 / Foter / CC BY-SA

Organizacje pozarządowe to często chłopiec do bicia. Ludzie, którzy nie znają bliżej kulisów ich funkcjonowania są pierwsi do ich krytyki. Standardowo – pralnie pieniędzy, wielkie pensje prezesów, żerowanie na naiwności, koszty funkcjonowania i wiele innych. I czasem są to zarzuty słuszne. Ale dotyczą promila organizacji.

NGOsy w Polsce funkcjonują na zasadzie społecznego zaufania. I każda afera, która gdzieś wybucha obniża to zaufanie. Ale takie afery będą co jakiś czas nagłaśniane. Wynika to z różnych czynników. Choćby ze statystyki – mamy ponad 100.000 organizacji pozarządowych (wliczając to Ochotnicze Straże Pożarne), stąd przy takiej skali różne nadużycia się zdarzają. Co nie znaczy, że powinniśmy się pogodzić z tą statystyką – kluczem jest tu jasne i ogólnodostępne przedstawianie wpływów i kosztów funkcjonowania organizacji. I życzliwa kontrola społeczna.

1. Praca za darmo

Skoro w organizacjach pozarządowych są pasjonaci, to powinni pracować za darmo.

Świetnie, ale samą pasją nie nakarmimy rodziny. Praca organizacji pozarządowych w dużej mierze opiera się na pracy wolontariuszy, często pasjonatów tematu. Jednak zazwyczaj muszą oni pracować zawodowo, by utrzymać siebie i rodziny. A jeżeli działalność organizacji to czas pomiędzy powrotem z pracy a położeniem się spać, to z samej definicji będzie mniej skuteczna, niż praca w zwykłym wymiarze godzin. Z resztą zdecydowana większość pracowników NGOsów pracuje więcej, niż ustawowe 8 godzin. Bo trzeba coś zrobić. Swoją drogą wynagrodzenie w sektorze jest sporo niższe niż w innych branżach (badanie Sedlak&Sedlak).

Poza tym, wynagrodzenie za wykonaną pracę jest po prostu sprawiedliwe. Chyba, że ktoś dobrowolnie z niego zrezygnuje, bo ma wystarczające środki, by sobie na to pozwolić.

2. Niebotyczne pensje prezesów

Zarządy fundacji to zazwyczaj ciepłe posadki i wysokie pensje za pranie pieniędzy.

Członek zarządu organizacji to funkcja, która wiąże się odpowiedzialnością karną i cywilną za jej działania. A w przypadku grantów rzędu kilku milionów złotych, ta odpowiedzialność wzrasta. Mimo to, znam tylko jednego prezesa organizacji, który za pełnienie swojej funkcji dostaje wynagrodzenie. Zdecydowana większość zarządów pełni swoje funkcje społecznie, zazwyczaj pracując w organizacji w ramach innych obowiązków.

Odnośnie prania pieniędzy – każda organizacja, tak jak bank jest zobowiązana do przestrzegania ustawy o praniu brudnych pieniędzy i przeciwdziałaniu terroryzmowi. Obliguje ona do kontroli przekazywanych sum (powyżej 15.000 euro), pozyskiwania informacji o pochodzeniu tych kwot (szczególnie od wyższych urzędników państwowych). A poza tym i tak wszystko musi zostać uwidocznione w sprawozdaniu finansowym

3. Organizacje mają koszty

Mają ładne biuro, jeżdżą dobrymi samochodami i wydają pieniądze na reklamę – a mogliby to przeznaczyć na głodne dzieci.

Argument zazwyczaj podnoszony przez tych, którzy nigdy nie wpłacili ani złotówki na rzecz organizacji pozarządowej. Zadbane biuro to miejsce, gdzie zawsze można zaprosić Darczyńcę – pokazać jak wygląda jego praca, przedstawić osoby zatrudnione i wolontariuszy. Nie jest miejscem, które straszy i wstyd kogokolwiek tam wpuszczać. Co więcej, ładne biuro po prostu powoduje, że ludzie efektywniej pracują. A dzięki niemu ludzie dowiadują się, że są ludzie, którzy potrzebują pomocy.

Jeżeli organizacja ma samochody służbowe, to zazwyczaj tańsze modele, bądź pojazdy otrzymane od Darczyńców (dealerów samochodowych).

Reklama, jeżeli jest dobrze zrobiona, to pozwala pozyskać nowych Darczyńców. W przeważającej liczbie przypadków to się sprawdza. Co więcej, jeżeli jest połączona z kampanią społeczną, mającą budować pozytywne działania w społeczeństwie, to jej skuteczność mierzy się nie tyle ilością przekazanych darowizn, ale np. mniejszą ilością wypadków, rozwodów czy przemocy domowej. To jest prawdziwy efekt. Aczkolwiek miałem poważne wątpliwości związane z etyką, gdy dowiedziałem się, że jedna z organizacji na swoją kampanię promocyjną wydaje kilkaset tysięcy złotych. Zwróciło się to kilkukrotnie, ale zawsze jakaś wątpliwość zostaje.

4. Żerowanie na ludzkiej naiwności

Robicie takie reklamy i wyłudzacie od ludzi pieniądze. Żerujecie na ich naiwności, a potem i tak je przejadacie.

Czytając takie wpisy, mam poczucie, że ich autorami są skrajni socjaliści, którym ktoś płaci za podprogowe propagowanie tego ustroju. Nad Darczyńcą nikt nie stoi z pistoletem i nie wymusza od niego wpłaty. Skoro żyjemy w wolnym kraju, to każdy ma możliwość swobodnego dysponowania własnymi pieniędzmi. Jeżeli działania są zgodne z prawem to każdy może swobodnie wpłacać czy na Radio Maryja, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, Fundację Mamy i Taty czy dowolną organizację feministyczną (choć te ostatnie zazwyczaj i tak utrzymują się z różnych grantów). Po prostu głosowanie portfelem.

Organizacje Pożytku Publicznego mają obowiązek publikacji sprawozdań finansowych. Stąd jeżeli masz podejrzenie marnotrawienia środków – sprawdź sprawozdanie, poproś o szczegóły w organizacji. A jeżeli dalej masz uzasadnione wątpliwości – są środki prawne (prokurator, sąd). A jeżeli Twoje podejrzenia są niezasadne – nie jątrz.

Organizacje pozarządowe są często postrzegane przez pryzmat pewnych mitów. Nie bądź obojętny – podziel się tym tekstem z ludźmi, którzy nie znają Twojej pracy.

avatar

Szczepan Kasiński

Redaktor naczelny i spiritus movens portalu LepszeNGO. Jego misją jest zmiana organizacji pozarządowych na lepsze. Uczy jak pozyskiwać środki na działalność, komunikować dobre dzieła i budować historie. Sancho Pansa w Armiger, strateg, opowiadacz, fundraiser. Członek Polskiego Stowarzyszenia Fundraisingu.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *