Przypowieść o dobrym briefie

Planowanie to 50% sukcesu. Kampanii fundraisingowej ale i każdej innej. Do tego potrzebny jest brief. Czyli po polsku plan operacyjny. Jak stworzyć dobry plan? Musimy znać cel, zasoby, środki, harmonogram, rozdzielić odpowiedzialności i ruszać. Oczywiście każdy postępuje zgodnie z własnym wzorem, w zależności od specyfiki branży.


Niby nic odkrywczego, a spora część kampanii jest robiona na hurra. Biję się też we własne piersi, ponieważ w przypadku „szybkich strzałów” kampanijnych nie ma czasu na porządny brief. Czasem spisuje się go po kilku dniach, gdy już wszystko działa. Ale działa dlatego, że brief mamy w głowie.

Dlaczego ludzie nie lubią planować? Bo uważają to za mało wartościowe wśród codziennych, wielkich rzeczy. Bo wiedzą, że jak coś zaplanują, to inni będą wymagać rozliczenia się z zaplanowanych działań.

Po prostu boją się odpowiedzialności.

Alternatywy nie ma. No dobrze jest, ale jest nieciekawa. Albo nauczymy się planować, działać i rozliczać i podchodzić do tego profesjonalnie, albo dajmy sobie spokój ze zmianą świata.

 

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu autora (http://www.szczepankasinski.pl/)

avatar

Szczepan Kasiński

Redaktor naczelny i spiritus movens portalu LepszeNGO. Jego misją jest zmiana organizacji pozarządowych na lepsze. Uczy jak pozyskiwać środki na działalność, komunikować dobre dzieła i budować historie. Sancho Pansa w Armiger, strateg, opowiadacz, fundraiser. Członek Polskiego Stowarzyszenia Fundraisingu.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *